Byłoniebyło, ciąg dalszy.
ZA DALEKO
Jesteś za daleko
Na wyciągnięcie ręki
Na niewinny dotyk
Na widoczne gołym okiem ciężkie
westchnienie.
Wciąż za daleko.

SŁOŃCE
Kiedy zachodzi słońce
zapalam swoje,
które świeci tylko dla Ciebie.


DOTYK
Do kochania
potrzebne są ręce
Wtedy jesteśmy jak granat w rękach sapera
Dotyk
Wyciągnięcie zawleczki
Eksplozja.


CZASAMI JESTEM JAK DZIECKO
Czasami jestem jak dziecko
chcę, żeby mnie przytulić
ale rzadko kiedy
ktoś ma nie pod ręką.
A jeżeli nawet
to nie widzi
jak bardzo potrzebuję czułości.
Dla dzieci jestem ojcem.
Dla pań na ulicy
i w hotelowym barze
dużym dorosłym facetem.
A dla przyjaciół
solidnym kumplem,
z którym chodzi się na whisky
i przyzwoite wino.
Pozostaje wiara, że ciepłe ręce istnieją.


Kłótnia
Najłatwiej powiedzieć - kłamiesz
Najprościej - przestań
Najwygodniej - nie błaznuj
Najdelikatniej - nie chrzań
Najtrudniej - zrozumieć

NOC
Postanowiłaś
jakąś bezsenną nocą
na poduszce
pełnej pierza i łez.
Będziemy żyć
bez dotyku
bez westchnień
bez wspólnego ciepła pod
jedwabną kołdrą
bez nadziei
na szaloną przeszłość
którą zamknęliśmy
w pudełkach
z najlepszymi wspomnieniami.
Postanowiłaś
że tak będzie lepiej.
No to start.

TEGO SAMEGO DNIA
Tego samego dnia
O tej samej godzinie
W tym samym miejscu
Z powodu jednej
I tej samej przyczyny
Zgubiłem uśmiech
i odnalazłem melancholię.
Zastanawiam się teraz
czy to strata czy zysk.

JEśLI ZAPROSZą MNIE NA BAL
Jeśli zaproszą mnie,
co nie jest wykluczone,
na bal maskowy
to przebiorę się
za morską muszlę
albo kamień
w ostateczności
za wiatr.
Za muszlę
bo wtedy
będę słuchał
ulubionej muzyki
albo za kamień
bo nikt nie poprosi do tańca.
W ostateczności
za wiatr.
Trochę poszumię
gwizdnę
zawiruję
podniosę do góry
wiotkie sukienki
i w chwilę póżniej
przepadnę
za progiem.

MIAłEM BYć
Miałem być
Twoim
Paziem
Królewiczem
Mistrzem tajemnych gier
i przewodnikiem
po kawiarniach Warszawy
ulicach Rzymu
a nawet,
gdyby nam się poszczęściło
po zaułkach Tokio i
Rio de Janeiro.
A wyszło, że jestm
mydlaną bańką
bez Twoich wymarzonych kolorów
trzęsącą się o byle co
w nieruchomym powietrzu.

Ale jednego jestem pewien.
Nie wiesz jak mnie przekłuć
i także boisz się co potem.


POSTANOWIENIE
Postanowiłem utopić się
Na trzeżwo
Zostawiając na drodze do rzeki
list
inkrustowany chwilową pustką
zwątpieniami
i życiem
pokręconym bardziej niż żyłka.
Dla odwagi
bo spotkać się z nieznanym zawsze strach
wypiłem jednego
i jeszcze jednego
i jeszcze
a czwarty był podwójny
bo smutki rozpaczliwie nabrzmiewały.
Po piątym,
pogrążony w niepamięci
udałem się na spoczynek.
Tego dnia
nogi
były mądrzejsze
od głowy.

NIE WIDZIAłEM JESZCZE JAK PłACZESZ
Twój uśmiech znam
I Twoją złość też
A żal
Poznaję po oczach.
I po tym, że zgięta w pół
szukasz czegoś
na udawanej podłodze.
Płacz zawsze chowasz przede mną
W łazience
Na balkonie
I pod pościelą.
Wiem
Bo czasem widzę ślady na poduszce.

Nie widziałem jeszcze jak płaczesz
To zbyt intymne
Prywatne.
I chyba staroświeckie.
Wiem. Ja to też robię
Po kryjomu.

Szlochamy otwarcie
Tylko
Na hollywoodzkich produkcjach.


ZASTAWA
Nie lubię
kiedy widelec i łyżka
z pustym talerzem
czekają na mnie
po powrocie do domu
bo wtedy już wiem
zupa także nie doczekała
i zziębnięte kartofelki
i ryba
oszroniona jakiś czas temu
gorącym czosnkiem.
A jeżeli to niedziela
to i karafka
która ze złości
że się spóżniam
golnęła sobie
i poszła obrażona spać.
Ps.
A z widelczykiem do ciasta
nie cierpimy się
z wzajemnością
I dlatego nie wychodzi z szuflady
nawet kiedy jestem w domu.


CO CHCESZ NA IMIENINY ?
- Co chcesz na imieniny ?
- Odrobinę czułości
Dawne kochanie
Grzechów darowanie.
I Twoje ciepłe ręce w moich włosach
- Ja się pytam poważnie ?
- Dobrze
Może być suszarka
i jedwabne chusteczki do nosa.


BYĆ PTAKIEM
Czasami chcę być ptakiem,
z byle jakim upierzeniem.
Mogę być
Orłem
Jaskółką
Krukiem
Wróblem
A nawet i
SKOWRONKIEM
To będzie trwało kilka sekund
ale pofrunę

WIEżA BABEL
Zbudowaliśmy
przez te wszystkie lata
prawdziwą wieżę Babel.
I teraz słuchamy siebie
bez rozumienia słów
nie mówiąc już o pełnych zdaniach.
Co innego znaczy - dom
co innego - życie
co innego - być razem
co innego - miłość.
Potrzebny jest nam tłumacz
ale obawiam się, że i on
musiałby nauczyć się
dwóch nowych języków.

RAZEM
Przecież nie rozstajemy się na zawsze
jak z miastem, które nam się nie podobało
podczas deszczowego spaceru
na krajoznawczej wycieczce.
Będziemy blisko siebie
W marzeniach
We wspólnie przeczytanych ksiązkach
W kilku wierszach Jonasza
I piosenkach Cohena.
W romantycznej komedii
z Woody Allenem
i na spływie kajakowym znajomą rzeką.
A TO JEST TYLKO MAłY KROK
DO MOSTU, NA KTORYM PODALIśMY SOBIE RęCE.
Wysłane 28 Stycznia 2009 przez Krzysztof

Warning: Division by zero in /home/dauksz/public_html/cutenews/inc/functions.inc.php on line 469

Warning: Division by zero in /home/dauksz/public_html/cutenews/inc/functions.inc.php on line 469

Warning: Division by zero in /home/dauksz/public_html/cutenews/inc/functions.inc.php on line 469

Warning: Division by zero in /home/dauksz/public_html/cutenews/inc/functions.inc.php on line 469

Warning: Division by zero in /home/dauksz/public_html/cutenews/inc/functions.inc.php on line 469

Warning: Division by zero in /home/dauksz/public_html/cutenews/inc/functions.inc.php on line 469

Warning: Division by zero in /home/dauksz/public_html/cutenews/inc/functions.inc.php on line 469

Warning: Division by zero in /home/dauksz/public_html/cutenews/inc/functions.inc.php on line 469
Content Management Powered by CuteNews